nd
31
sie
rkowalski

Oj zawrzało na forum www.nowosci.com.pl po moim tekście dotyczącym ostatnich „popisów” Rady Sportu.

Przypomnę, że jej członkowie w protokole końcowym po obradach dotyczących problemów toruńskiej piłki nożnej, zasugerowali, że „Elana nie ma chęci do rozwoju”, więc dlatego należy zrobić jej przeciwwagę i zacząć wspierać Pomorzanina. Choć nie wiem tak do końca, czy wszyscy członkowie szanownej Rady się pod tym podpisują, bo przynajmniej jeden z nich twierdzi, że protokół końcowy zobaczył po raz pierwszy wtedy, kiedy mu go okazałem. A więc kilka dni temu. Nieważne zresztą…

Opinie internautów, jak to zwykle bywa, są różne. Można wśród nich znaleźć na przykład takie (pisownia oryginalna):

„przeciwwaga-co to ma byc-zrobcie sobie drugi klub zuzlowy na nowym stadionie i to bedzie przeciwwaga-pompujecie kasy w upadajacy sport,gdzie racje bytu ma w 10-u miastach Polski ,POMORZANIN I ELANA powinny byc zlaczone,aby zostal jeden klub w Toruniu,ktory moze powalczyc o ekstraklase,a reszta moze byc juniorska,zeby szlifowaly mlode zaplecze,a moze chcecie stworzyc w miescie kilka klubow,ktore podziela sie taka sama dotacja ale juz na kilku i macie problem z glowy-wiejska liga i wymowka na zuzel-RADA SPORTU bez przedstawiciela pilki noznej-hahahahaha,moze w tej radzie sa sami prezesi zuzlowi-jestescie kretynami-CZASY SIE ZMIENIAJA-wy PRZEMINIECIE A KIBICE BEDA ZAWSZE”

„po co nam ELANA,po co nowy most-lepiej wybudujemy stadion zulowy-impreza raz na 2-a tygodnie i koniec za 70 mln zl.,a co tam lepiej rozwalic sport ktory dla 3/4 globu ziemskiego jest religia i czystym zyskiem-widac Torun nalezy do tej glupszej mniejszosci co cale zycie glowy maja na lewa strone”

Czytając tego typu opinie zastanawiam się, czy dla grupy kibiców Elany dzień bez „zbluzgania” żużla jest dniem straconym? Bo nie rozumiem, co ma żużel i Unibax do przemyśleń członków Rady Sportu. Bluzgi na żużel to nic dobrego - jeśli tak się postępuje, to później trudno się dziwić temu, że piłka i Elana są traktowane w Toruniu tak, a nie inaczej.

A jak są traktowane? Oto kolejne wypowiedzi z forum (pisownia oryginalna):

„lepsze takie widowisko niz mecze na których moj syn mowi „tato długo jeszcze?” tak na prawde piłka w toruniu nie istnieje i nigdy nie zaistnieje, to nie warszawa, kraków czy poznan, torun to typowo zuzlowe miasto dlatego elana nigdy nie awansuje wyzej niz liga w ktorej jest, bo w toruniu chcecie czy nie wszystko kreci sie wokol zuzla.”

„ekstraklasę taak hahahahaha. Zacznijmy od tego ze Apator zasłużył sobie na to zeby wkładać w niego pieniądze i przynosi on dochody. A elana nic nie osiagnela i niby dla czeego mamy ufac ze to sie zmieni nie ma podstawy .. a zreszta .. po co dla tego marnego 1000 ludzi ;/”

Już kiedy pisałem na pilkarskim.blogu o traktowaniu piłki w Toruniu. Mam swoje przypuszczenia, dlaczego jest tak, a nie inaczej, ale cały czas pozwolę sobie zachować je dla siebie. Kiedyś na ten temat rozmawiałem z byłym dziennikarzem sportowym z naszego miasta, który zajmował się i żużlem, i kopaną. Powiedział mi zdanie, z którym trudno się nie zgodzić „W Toruniu tok myślenia jest taki, że jak u nas mamy domy z niebieskimi dachami, to takie domy muszą być już wszędzie”.

PS. Tymczasem Elana wygrała 2:1 z Czarnymi Żagań. Niestety, z przyczyn osobistych, nie mogłem być na meczu. A ponieważ w takich sytuacjach zawsze interesują mnie opinie różnych osób, mam ogromną prośbę do Czytelników pilkarskiego.bloga, a szczególnie do dominikaEoTB… Panowie, jak to wyglądało?



Autor:
rkowalski
Data:
niedziela, 31 sierpień, 2008, 20:54
Kategorie:
Elana
Komentarze:
Napisz komentarz lub zostaw ślad (trackback) ze swojej strony WWW.
RSS:
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez kanał RSS 2.0.
Nawigacja:

3 komentarzy(-e) do “Domy z niebieskimi dachami”

  1. EoTB napisał(-a):

    Opinii z forum nawet nie czytałem, ale faktycznie są podzielone, ale nie trzeba było tam zaglądać, żeby przewidzieć jaki to będzie podział.

    Bluzgi z jednej i drugiej strony, zdecydowanie niczemu nie służą - naszej piłce na pewno nie pomagają. Jeśli forum przeglądają też ludzie, którzy są negatywnie nastawieni do piłki, to po takich soczystych tekstach, raczej zwolenników toruńskiemu futbolowi nie przybędzie.

    Co do łączenia Elany i Pomorzanina to… nic by to nie dało. Pomorzanin nie zwiększyłby choćby o 10% siły Elany (chyba, że te obietnice obietnice pomocy finansowej i organizacyjnej :) ). W mieście, prawie 200-tysięcznym pozostałby w zasadzie jeden klub piłkarski, a to już wstyd kompletny.

    Co do opinii internauty cytującego swojego syna, to ciekawe czy w każdej sytuacji syn jest dla niego autorytetem. „Typowo żużlowe miasto” - jak takie przekonanie będzie towarzyszyć kolejnemu pokoleniu Torunian, to piłki na dobrym poziomie nie będzie przez następnych 20 lat.

    Ostatni wpis zawiera trochę prawdy, niestety frekwencja na Elanie jest fatalna - nie ma się co oszukiwać. W tym momencie można wrócić do wątku promocji, marketingu itp. Niestety, władze miasta będą dawać na stadion żużlowy, a nie na futbol, bo nawet jak mecz żużlowy jest co dwa tygodnie (albo rzadziej), to i tak przewaga widowni żużlowej jest druzgocąca. Kibiców piłkarskich w Toruniu jest sporo (pewnie nawet więcej niż żużla), tyle że są „w ukryciu” - oglądają mecze kadry, Ligę Mistrzów, ligę angielską czy niemiecką, ale na stadion nie przychodzą. Pytanie brzmi: co należy zrobić, żeby choćby niewielki odsetek tych kibiców chodził na mecze piłkarskie?

    Co do meczu Elany, to przynajmniej dla mnie był to typowy mecz przy ul. Bema, można rzec charakterystyczny dla drużyny prowadzonej przez trenera Borończyka. Krótkimi momentami gra była nawet dobra, a potem przez długie minuty kopanina. Z takimi niezbyt wymagającymi rywalami, nie powinno być niepewności korzystnego wyniku do ostatniego gwizdka. Nie będę się tu jednak znęcał. Najważniejszy jest komplet punktów i udany debiut (gra plus gol) Białorusina - oby tych goli strzelił dla nas jak najwięcej. Mam nadzieję, że z Atanackoviciem będzie wszystko dobrze, bo Serb jest nam raczej niezbędny.

    Po 3-4 kolejkach napisałem, w którymś komentarzu, że od meczem z Czarnymi zacznie się łatwiejszy terminarz, ale to było po kilku kolejkach i jeszcze nie wiadomo było jaką siłę prezentują rywale. Aktualnie muszę zrewidować swój pogląd. Teraz ciężki mecz derbowy, potem u siebie groźny GKS Tychy, następnie wyjazd do Szczecina, u siebie Jarota… Taka gra jak z Czarnymi, może nie wystarczyć na najbliższych rywali. Z drugiej strony, Elana potrafi pozytywnie zaskoczyć (jak w Królewskiej Woli czy Sosnowcu).

  2. Dominik napisał(-a):

    Moim zdnaiem wyglądało całkiem dobrze. Może nie przez całe 90 minut, ale długimi fragmentami na pewno. Według mnie ostatni tak dobry mecz Elana zagrała jesienią ubiegłego roku z Kotwicą (1-2, ale sytuacji bramkowych było wtedy mnóstwo). Natomiast ostatni dobry i wygrany mecz, to chyba w sierpniu ub. roku z Wierzycą 3-1.

    Reasumując, mecz daje powody do optymizmu, choć rywal do najbardziej wymagających pewnie nie należał.

    Jak dla mnie to rewelacją był Białorusin. Dobry technicznie, szybki, nie bał się wychodzić spod pola karnego w głąb boiska by trochę porozgrywać piłkę, wziąć na siebie ciężar gry. Szukał gry i pojedynków 1×1. Szkoda tylko, że pozostali zawodnicy nie za często go dostrzegali i jakby z pewnymi obawami z nim grali. No ale może się to zmieni.

    Zobaczymy co będzie z nim dalej, bo pamiętam rok temu Jankowski też mi się podobał, gdy wszedł na drugą połowę meczu z Rodłem Kwidzyń(wypracował m.in karnego, kilka razy zamieszał w polu karnym, ożywił grę Elany. Ale potem był już tylko jeden wielki dramat).

    Pytanie tylko, czemu Viarstak(? - muszę się nauczyc nazwiska) nie grał od początku?

    Spiker powiedział,że ma w swoim dorobku m.in. grę w eliminacjach LM i gola wbitego w meczu ze Steauą Bukareszt. No to chyba jak na drużynę 3-ligową z problemami w ataku, taki zawodnik zasługuje na grę od początku bez konieczności dobijania się do pierwszgo składu?

    Strach pomyśleć co by było, gdyby kontuzji nie doznał Atanackovic i zmiana w efekcie której Viarstak pojawił się na boisku nie była konieczna?

    A jest jeszcze Zamara. Żeby tylko nie było tak jak z jego rodakiem, że szansę dostanie wtedy, gdy ktoś wypadnie ze składu.

    Jeszcze zdanie na temat meczu: najbardziej cieszy mnie to, że nasi potrafili stworzyć sobie kilka dobrych sytuacji bramkowych. Tego od kilkunastu miesięcy brakuje najbardziej.

    Borończyk powinien się zastanowić nad jedną sprawą. Niech przeanalizuje, czy ustawienie z dwoma napastnikami: Viarstak i Bilski nie jest korzystniejsze niż dotychczasowe ustawienie z jednym atakującym. Choć trzeba podejść do problemu ostrożnie, bo jednak póki był Bilski na boisku, póty Białorusin nie grał tak pewnie jak w momencie gdy poszedł na szpicę. A Bilski raczej na wspierającego napastnika się nie nadaje. No ale to problem dla trenera, nie się z tym prześpi, oceni obydwie koncepcje, porozmawia z Białorusinem, spyta gdzie woli grać i zdecyduje. Bo na razie dla mnie opcją podstawową w ataku powinien być Viarstak.

    Jeszcze jedna kwestia. Wraca po kontuzji Manelski. W sobotę grał krótko, jeszcze nie było czasu bym mu się dokładnie przyjrzał. Może warto by było pomyślec o tym, by on zastapił Młodzieniakaa na lewej stronie.

    Wybitnie mi się nie podoba w ostatnim czasie gra Młodzieniaka. Potrzeba na lewą stronę kogoś bardziej zdecydowanego. W drugiej połowie naliczyłem trzy sytuację, w których Młodzieniakowi zabrakło albo siły, albo zdecydowania. Dostawał dobre piłki i wstrzymywał kontrataki, nie wchodził na szybkości w akcję. Musiał przyjąć piłkę, zrobić kilka kroków, rozejrzeć się i oddać - na szczęście poprawnie. Szkoda takich sytuacji, bo przeciwnicy już się wracają i organizują defensywę.

  3. Dominik napisał(-a):

    Jeszcze odnośnie frekwencji na Elanie. Ciężko zrozumieć działaczy i ciężko zrozumieć dla kogo są mecze w Toruniu.

    Oto bowiem w sobotę z GKS Tychy gramy o godzinie 17. (Tak zostało powiedziane na stadionie, tak jest w internecie).

    O 17 jest również mecz Polska-Słowenia w EMŚw. Jeśli godzina toruńskiego meczu nie zostanie przełożona, to już więcej nic mnie nie zdziwi jeśli idzie o poczynania elanowskich działaczy. Po prostu będzie to oznaka amatorstwa i sam nie wiem czego jeszcze.

    Z trudem rozumiem, ale rozumiem, że sponsorów prawdziwych nie ma, zamiast przemyślanych transferów są castingi, ale godzina meczu na własnym stadionie, to chyba problem najmniej trudny do przeskoczenia.

    Jesli godzina nie zostanie zmieniona, to będzie to elementarny brak szacunku dla toruńskich kibiców (bo co zrozumiałe każdy z nich chce również zobaczyć ważny mecz swojej reprezentacji).

Napisz komentarz

Pozostaw to pole puste

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć i wykorzystywanie ich w materiałach prasowych oraz w innych serwisach internetowych tylko za zgodą autora bloga!