Trudno pisać o meczu, jeśli się na nim nie było. Dlatego nie będę jakoś szczegółowo oceniał derbów Zawiszy z Elaną.
Przypomnę (lub - jak kto woli - poinformuję), że bydgoszczanie wygrali 2:0. I powiem szczerze, że jakoś specjalnie tym wynikiem zaskoczony nie jestem. Znam obecny potencjał obu zespołów i dla mnie faworytem meczu byli zawiszanie. Świadczyć może o tym fakt, jak bardzo się „męczyłem”, pisząc do środowych „Nowości” krótki felieton „Wygra Elana, bo…”. Bo tak naprawdę zbyt wielu argumentów przemawiających za żółto-niebieskimi nie było. I wydarzenia na boisku to potwierdziły.
Jedno, co mnie cieszy, to relacje naocznych świadków, którzy byli zachwyceni postawą publiczności - i tej bydgoskiej, i tej toruńskiej. To dobra wróżba dla piłki nożnej w obu miastach.
Pytanie tylko - czy będzie miała jakieś swoje pozytywne konsekwencje?
3 wrzesień, 2008, 22:56
Chyba nikt nie może być zaskoczony wynikiem, choć… po cichu liczyłem na remis.
Na razie jeszcze początek sezonu, więc nie ma co przesadnie panikować, ale patrząc na dzień dzisiejszy to ciężko będzie zająć bezpieczne 10. miejsce w tabeli.
Teraz mecz z GKS-em Tychy, a to drużyna nieobliczalna (zresztą jak większość drużyn z naszej ligi), więc zapewne znowu będzie trudno zawalczyć o komplet punktów.