To był jeden z cięższych weekendów. Najpierw - w sobotę - pół sparingu Elany i wyjazd do Bydgoszczy na mecz naszych tenisistek z Belgią, a w niedzielę - całodniowy pobyt w Warszawie na losowaniu grup eliminacyjnych do Euro 2012. O dwóch pierwszych wydarzeniach nie ma za bardzo co pisać, więc skupię się na tym trzecim.

Impreza w Pałacu Kultury i Nauki miała być, jak powiedział Michel Platini, pierwszym poważnym testem dla organizatorów EURO 2012. I moim skromnym zdaniem ten test wypadł pozytywnie. Choć z drugiej strony doskonale wiem o tym, że każdy ma prawo do swojej opinii i nie musi się ze mną zgadzać. Dzisiaj już bowiem czytałem gdzieś w sieci, że wcale tak fajnie nie było, bo doszło do jednej wpadki organizacyjnej w sobotę, bo loże dziennikarskie na Sali Kongreswoej świeciły pustkami, bo nieporozumieniem był występ wokalnego zespołu Audio Feels.

Owszem, Audio Feels daleko choćby do New Kids On The Block ;-), ale ich występ był tak krótki, że trudno go nawet krytykować. Trochę pośpiewali, za bardzo nie przynudzali i ze sceny zeszli. Co do pustek na lożach prasowych - były, ale czy to wina orgnaizatorów, że „pismaki” i tym podobne nie zjechały hurtem do Warszawy? Kto chciał, ten był. Choćby ja. A kto nie chciał - jego problem. A wpadka? No ta też była. Co dokładnie się działo, tego nie wiem, bo w sobotę nie byłem w stolicy, a przekazy ustne były różne. Ogólnie chodziło o to, że jakiś jegomość dostał się do biura prasowego tuż przed konferencją Platiniego i zaczął na krzesłach dziennikarzy rozkładać koperty z jakimś oficjalnym logo UEFA bądź EURO 2012. Ale zawartość kopert była już mniej oficjalna… Na kartce było bowiem zapisane, znane ze stadionów ekstraklasy, hasło: Koniec … (i tu nazwa pewnego sponsora…).

Ale ogólnie uważam niedzielną imprezę za udaną, przynajmniej jeśli chodzi o organizację. Nie było długich i nudnych przemówień oficjeli, nie było sztucznego przeciągania imprezy, tylko szybkie rach-ciach-ciach i dowiedzieliśmy się, kto z kim zagra w eliminacjach.

No właśnie - strona sportowa niedzielnego losowania. Jak można było przypuszczać, nie ma grupy, przy której kibice futbolu dostaliby białej gorączki z podniecenia. Choć nudno być nie powinno. W opinii wielu najciekawsza i najbardziej wyrównana może być grupa A i trudno się z tą opinią nie zgodzić. Ale nie tylko, bo według mnie sporo emocji powinno też dostarczyć kilka innych grup. Bo czyż nie ciekawie zapowiada się rywalizacja Irandczyków, Słowaków i Rosjan (gr. B), Słoweńców, Serbów i Włochów (gr. C), Białorusinów, Bośniaków, Rumunów i Francuzów (gr. D), Norwegów, Duńczyków i Portgalczyków (gr. H) czy wreszcie Szkotów, Czechów i Hiszpanów (gr. I)?

Teoretycznie kłopotów z awansem z pierwszego miejsca nie powinny mieć żadne zespoły z pierwszego koszyka, ale czy ktoś teraz postawiłby grue pieniądze na to, że swoje grupy (patrząc na ich składy) wygrają: Niemcy, Rosjanie, Francuzi czy Portugalczycy? W zasadzie, ale wciąż tylko teoretycznie, z wygraniem grup nie powinny mieć kłopotów reprezentacje Anglii i Chorwacji, ale…. futbol to przecież gra niespodzianek!

Na co jeszcze zwróciłem uwagę w niedzielę? Ano na znakomitą promocję miast-gospodarzy turnieju finałowego. Począwszy na efektownej prezentacji tuż przed losowaniem. Byłem na konferecji prasowej, na której pojawili się prezydenci Wrocławia, Poznania, Gdańska i jakiś wysoko postawiony urzędnik z Warszawy. Wszyscy jak jeden mąż podkreślali, jak wielkim wydarzeniem, a zarazem skokiem cywilzacyjnym dla tych miast, jest organizacja meczów Euro. No bo jeśli na przykład w takim Wrocławiu, ze względu na finały ME, buduje się osiem hoteli, obwodnicę miasta, nową linię tramwajową i modernizuje się lotnisko, jeśli w takim Gdańsku zw ołują się lokalnibiznesmeni i zapewniają, że przy każdej szkole wybudują boisko (takie gdańskie „Orliki”), a w stolicy na poprawę infrastruktury komunikacyjnej wydaje się ooooogromne pieniądze, to widać, że tym miastom EURO 2012 spadło jak manna z nieba.

A ja tak sobie cichutko, jak ta myszka, siedziałem w kąciku i trochę żałowałem, że ta cała gorączka związana z finałami ME ominie mój kochany Toruń. Nie mówię o tym, że w naszym mieście miałyby być rozgrywane mecze, bo fantastą nie jestem, ale takie na przykład centrum pobytowe… To by dopiero była promocja Torunia (mogę coś o tym powiedzieć, bo przecież wiem, jak to wyglądało w Austrii, choćby na przykładzie Bad Walterstdorf). Ale, niestety, my nawet nie mamy prawa myśleć o tym, aby takim centrum pobytowym się stać, o czym świadczy fakt, że w rywalizacji o to zaszczytne wyróżnienie odpaliśmy już w pierwszych przedbiegach. Ba, uważam więcej - że nieporozumieniem w ogóle było zgłaszanie kandydatury Torunia i ostrzegałem, że tak to może się skończyć, jak się skończyło… I na nic dały się szumne wypowiedzi przedstawicieli władz Torunia, jak choćby ta, wiceprezydenta Zbigniewa Fiderewicza (cytuję za Gazetą Wyborczą z dnia 7 czerwca 2007 roku) - Mamy Stadion Miejski. Są też plany powstania hotelu, boisk treningowych i odnowy biologicznej - wyliczał wiceprezydent miasta Zbigniew Fiderewicz. Z całym szacunkiem, ale takie wypowiedzi, których wówczas nie brakowało, były objawem totalnej ignoracji i nieznajomości tematu. I niczym więcej, jak mydleniem oczu mieszkańcom.

Mniejsza jednak o to.. Centrum pobytowym Toruń nie został, bo nie miał na to szans. Miastem-gospodarzem EURO 2012 tym bardziej. Wielka promocyjna szansa przeszła nam obok nosa. I szybko nie wróci. Ale z drugiej strony, nie od dziś wiadomo, że priorytety u nas to są troszkę inne…

A ponieważ, że zacytuję klasyka, w Warszawie miałem ze sobą aparat Zorkę 5 i zrobiłem kilka zdjęć, zapraszam Państwa do obejrzenia galerii z niedzielnej uroczystości w Pałacu Kultury i Nauki. Fotki może nie są rewelacyjnej ani jakości, ani urody, ale coś tak chyba zobaczyć na nich można.

PS. A wracając do Elany. Za chwilę na www.nowosci.com.pl zamieszczę ciekawą informację. Polecam!

IMG_1238.jpg
IMG_1241.jpg
IMG_1304.JPG
IMG_1299.JPG
IMG_1298.JPG
IMG_1291.JPG
IMG_1286.JPG
IMG_1281.JPG
IMG_1277.JPG
IMG_1275.JPG
IMG_1271.JPG
IMG_1270.JPG
IMG_1269.JPG
IMG_1267.JPG
IMG_1264.JPG
IMG_1259.JPG
IMG_1258.JPG
IMG_1255.JPG
IMG_1247.jpg



Autor:
rkowalski
Data:
poniedziałek, 8 luty, 2010, 16:00
Kategorie:
Zdjęcia, Euro 2012
Komentarze:
Napisz komentarz lub zostaw ślad (trackback) ze swojej strony WWW.
RSS:
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez kanał RSS 2.0.
Nawigacja:

6 komentarzy(-e) do “Losowanie EURO 2012, czyli stracona szansa Torunia”

  1. omni napisał(-a):

    nie bylo straconej szansy, bo nie bylo szans w ogole. Pilkarsko Torun stoi… W zasadzie lezy. Dopoki sie to nie zmieni, wieksza pilke bedziemy mieli najblizej w Bydgoszczy.

  2. IjonTihy napisał(-a):

    Pod względem zaplecza piłkarskiego (i nie tylko) wyprzedza nasz także Włocławek…

  3. omni napisał(-a):

    wielu gardzilo fuzja z Zawisza, a wychodzi na to, ze mocno stana na nogach. Moze to nie bylo takie zle.

  4. Tom napisał(-a):

    Bez przesady. Dla jednego turnieju (na który z resztą i tak nie mieliśmy szans) mieliśmy robić fuzję z Zawiszą na lata? A co ona by dała, jak tu chodzi o zaplecze treningowe, boiska, odnowę biologiczną, ogólną bazę sportową? Nawet gdyby doszłoby do fuzji to połączyłyby się kluby, nie miasta. A to właśnie miasta startowały na centra pobytowe.

  5. piłkarz napisał(-a):

    A w Elanie bez zmian… dziś 10 - ty a wypłaty tradycyjnie nie ma. Najgorsze jest to, że prezes nie miał odwagi przyjść i powiedzieć o tym piłkarzom (zwykły tchórz!) a tak zarzekał się miesiąc temu, że od lutego wszystko płacone będzie na czas. Po co te opowieści w prasie, że piłkarze dostaną wypłate, że płacone będa zaległości w Urzędzie Skarbowym i gdzies tam jeszcze jak wiadomo, że w tym tygodniu nie ma najmniejszych szans na pojawienie się pieniędzy w klubie?

  6. omni napisał(-a):

    zus cierpliwosci miec nie bedzie. Nowy prezes na poczatku ladnie mowi, jak i jego poprzednicy. wujkow na stale byl gosciem gazet. A po ostatnim walnym gardzil dziennikarzami.

    Nie oszukujmy sie, dlug jest ogromny. Pora odlaczyc wtyczke

Napisz komentarz

Pozostaw to pole puste

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć oraz tekstów i wykorzystywanie ich w materiałach prasowych oraz w innych serwisach internetowych tylko za zgodą autora bloga!

Wszystkie wpisy na tym blogu zawierają prywatne opinie autora bloga. Komentarze są prywatnymi opiniami osób je publikujących