pn
15
mar
rkowalski

Tak sobie siedzę przed dwoma monitorami, komputerowym i telewizyjnym. Jednym okiem spoglądam na trwający właśnie mecz Liverpool - Portsmouth. Ale bardziej moim myślami zaprzątają wydarzenia, które w ostatnich godzinach zatrzęsły naszą rodzimą ekstraklasą.

Za nami już trzy wiosenne kolejki. I na razie mamy do czynienia z odwrotem liderów, przede wszystkim Wisły i Legii, ale także i Ruchu. Z czołówki w zasadzie nie zawodzi tylko Lech. Tegoroczna zdobycz punktowa i bramkowa drużyn z Krakowa i Warszawy po prostu poraża. Bo przecież, jak na naszą ligę, te kluby są wielkie. Ich budżet, ich organizacja, a nawet składy presonalne, w porównaniu do reszty (z wyjątkiem Lecha i GKS-u Bełchatów) to kosmos. Teoretycznie rywale, a już szczególnie ci, którzy pałętają się w ogonie ligowej tabeli, nie powinni mieć prawa na nawiązanie równorzędnej walki, nie mówiąc już o zdobywaniu punktów.

Tymczasem Wisła w trzech meczach nie strzela gola i zdobywa raptem punkt, przegrywając m.in. ze wspomnianym Bełchatowem i Arką, a Legia męczy się na wyjeździe z Cracovią, a później wywiesza białą flagę w potyczkach z Odrą i Polonią Bytom. Dla mnie to trochę niezrozumiałe, choć z drugiej strony liga, w pewnym sensie, staje się oczywiście ciekawsza. Nie ma jednak co ukrywać, że jednocześnie jej poziom leci na łeb na szyję.

Działacze Wisły i Legii znaleźli winnych tej fatalnej sytuacji. Oczywiście zostali nimi trenerzy i stąd wzięły się dymisje Macieja Skorży i Jana Urbana. Czy słusznie? Nie wiem! Nie wiem bowiem, czy obaj panowie popełnili faktycznie jakieś błędy w przygotowaniu, czy może piłkarze grali przeciwko nim. Tego zapewne nigdy się nie dowiem (zwłaszcza ta druga kwestia pozostanie tajemnicą do końca świata). Zakładając jednak taką wersję, że nie było gry przeciwko szkoleniowcom, to uważam, że te decyzje działaczy były zbyt pochopne. Bo dla mnie jest niemal pewne, że zarówno Wisła, jak i Legia, szybko odbiją się od dna. Bo po prostu są na to skazane. Bo mając w składzie wielu dobrych, a nawet bardzo dobrych (oczywiście jak na nasze ligowe warunki…) piłkarzy te zespoły powinny bez większych kłopotów zakończyć sezon w czołowej trójce. Jeśli wrócą do swojego normalnego poziomu, nie powinny tracić punktów ze średniakami i powinny strzelać gole. I ja jestem niemal pewny, że tak się stanie.

Tylko wtedy będzie to już zasługa Stefana Białasa i Henryka Kasperczaka.

PS1. Minionych kilka dni potwierdziło moją tezę, że „Runi” jest wielki. I basta! Chyba nawet największy i najlepszy obecnie na świecie, choć po piętach depcze mu Lionel Messi. Ale ja stawiam na Wayne’a. I czekam na jego kolejne bramki.

PS2. Pytacie Państwo co z zabawą „Typuj na blogu”? Będzie. Jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego i niespodziewanego, już jutro pod wieczór na tej stronie powinny się pojawić szczegóły i pierwszy zestaw par.

PS3. Torres właśnie trafił. Liverpool prowadzi 1:0.

PS4. Babel nie chce być gorszy. Jest już 2:0.

PS5. Oj może być dużo… Aquilani i 3:0.

PS6. Coś długo nie strzelali, ale od czego Benitez ma Torresa? 4:0.

PS7. Goście też potrafią, a co… Belhadj i 4:1.

PS8. Koniec. 4:1. Dobranoc



Autor:
rkowalski
Data:
poniedziałek, 15 marzec, 2010, 21:31
Kategorie:
ekstraklasa
Komentarze:
Napisz komentarz lub zostaw ślad (trackback) ze swojej strony WWW.
RSS:
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez kanał RSS 2.0.
Nawigacja:

3 komentarzy(-e) do “Trenerzy lecą na łeb, na szyję”

  1. EoTB napisał(-a):

    Jeszcze rok albo półtora roku temu, następcy Leo Beenhakkera upatrywano, w którymś z młodszych trenerów ligowych: Skorża, Urban i Tarasiewicz. Dwaj pierwsi właśnie stracili pracę, a trzeci chyba niebawem podzieli ich los.
    W sprawie zwolnienia obu trenerów mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony, absolutnie nie widać było postępu w grze obu ekip (tu nawet nie chodzi o te trzy pierwsze mecze rundy wiosennej, ale ogólnie o perspektywę tych kilku lat), z drugiej strony… piłkarze (zwłaszcza w naszej lidze) zawsze są w stanie zwolnić trenera (nawet piłkarzom Cracovii udało się zwolnić „Doktora” Majewskiego, mimo tego, że prezes Filipiak zaklinał się, że na pewno do tego nie dojdzie). Zwłaszcza Urbanowi nie pomógł też prezes - bez zakupienia porządnych graczy, nie ma sensu się pchać do europejskich pucharów.
    Kiełbowicza, Szalę, Iwańskiego, Jarzębowskiego czy Szałachowskiego widzieliśmy w europejskich pucharach już nie raz i… niech to nam wystarczy. Nie ma szans, żeby prawie 30.000 ludzi przychodziło oglądać Legię w takim składzie personalnym. Bez inwestowania w drużynę nie będzie wyników. W Legii góra 4-5 piłkarzy nadaje się do grania o mistrzostwo Polski. A najlepszy spośród legionistów od czerwca będzie piłkarzem Evertonu.
    W Wiśle, prezes Cupiał także od kilku sezonów nie wydaje tylu pieniędzy na transfery. Skoro nawet mocno przeciętnymi piłkarzami zdobywa regularnie mistrzostwo to w sumie… nie ma powodu do kupowania lepszych graczy od tych obecnych. Chyba po tylu nieudanych próbach awansu Wisły do LM stracił jakiekolwiek nadzieje.
    Pozdrawiam

  2. Tom napisał(-a):

    I tak perspektywicznych trenerów - Skorżę oraz Urbana, zamieniono na starych ligowych wyjadaczy - Białasa oraz Kasperczaka. Co do tego 1 to jeszcze może wyjdzie na dobre Legii. Skończą przebudowywać stadion i kto wie, może nawet kibice zaczną dopingować. Jeśli chodzi o Kasperczaka to mam obawy, że nie podoła zadaniu. Podam jeden przykład, lecz wątku nie będę rozwijał - Górnik Zabrze.

  3. piłkarz napisał(-a):

    A w Elanie bez zmian, pensji jak nie było tak nie ma… Już 9 dni spóźnienia a tłumaczenia prezesa zostawimy bez komentarza…

Napisz komentarz

Pozostaw to pole puste

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć oraz tekstów i wykorzystywanie ich w materiałach prasowych oraz w innych serwisach internetowych tylko za zgodą autora bloga!

Wszystkie wpisy na tym blogu zawierają prywatne opinie autora bloga. Komentarze są prywatnymi opiniami osób je publikujących