No to ładnie by się nam zaczęły europejskie puchary. Od odpadnięcia z Ligi Mistrzów Lecha Poznań po konfrontacji z mistrzem Azerbejdżanu Interem Baku.
Na szczęście „prawie” robi różnicę. Na szczęście kompromitacji nie było. Przynajmniej jeśli chodzi o wynik, bo w przypadku gry to już zapewne była. Piszę zapewne, bo, niestety, meczu nie oglądałem. Więc nie wiem, jak Lech grał, ale skoro się męczył z Azerami, to podejrzewam, że dobrze grać nie mógł.
A już myślałem, że koszmar z Levadią w roli głównej nie powróci. A tak niewiele w sumie brakowało. Po meczu ustawiłem sobie na gg opis „brawo Lech!”. Zagadał więc mnie kolega z lat szkolnych, w Poznaniu własnie mieszkający, i zapytał „za co brawo?”. Ano za karne - odpowiedziałem mu. Bo i karne można przegrać.
Czego doświadczyliśmy kilka godzin wcześniej na stadionie miejskim w Toruniu, gdzie Elana właśnie po karnych pożegnała się z Pucharem Polski. Czyli mamy pewność, że w nowym sezonie nie zagra w Lidze Europejskiej. A warto dodać, że to już czwarty raz w ostatnich kilku latach torunianie odpadają tak szybko z PP na szczeblu centralnym. Najpierw była porażka 0:3 z Radomskiem, później nadeszła przegrana w karnych z Mieszkiem Gniezno (w meczu było 4:4), przed rokiem 1:2 w Grudziądzu, no i teraz u siebie z Nielbą.
W przeciwieństwie do meczu Lecha, spotkanie w Toruniu oglądałem. Ba, nawet w dogrywce zabawiłem się w spikera, na prośbą pana Zdzisława Raczyńskiego. Ale powodów do dumy za bardzo nie ma - zarówno, jak chodzi o moje „spikerowanie”, jak i o grę Elany.
Przede wszystkim pomoc. A raczej jej brak - to był największy mankament Elany w środowym spotkaniu. Środek boiska, składający się z dwóch defensywnych (!) pomocników nie prowadził gry. Oskrzydlających akcji bocznych pomocników raczej nie stwierdzono. Jak więc tu można myśleć o wygraniu meczu? Tym bardziej, że nie ma też Łukasza Grube (tak na marginesie - nie zagrał w środowym sparingu GKS-u Bełchatów…). Jak sobie człowiek przypomni Jacka Kota, Macieja Hanczewskiego czy Alka Atanackovicia (z najlepszych lat), jak sobie człowiek przypomni Krzysztofa Słokę, Tomka Urbańskiego czy Piotra Charzewskiego (za najlepszych lat), to łezka się w oku kręci. To byli pomocnicy. Teraz, niestety, takowych brakuje. A jak brakuje pomocników, to i pewnie sytuacji bramkowych będzie brakowało.
Po meczu zamieniłem dwa słowa z prezesem Żbikowskim. Potwierdzieł moje (i zresztą nie tylko moje) spostrzeżenia, powiedział, że przede wszystkim na chwilę obecną w drużynie brakuje dobrego ofensywnego pomocnika. Do ligi mamy tydzień, do zamknięcia okienka tranferowego miesiąc i tydzień. Oby udało się kogoś rozsądnego sprowadzić.
Myślę, że około południa na stronie www.nowosci.com.pl pojawi się filmik z serią rzutów karnych. Mimo wszystko - polecam.
24 lipiec, 2010, 13:18
kto wie jaki wynik Elana-Płock ?
24 lipiec, 2010, 17:02
Elana - Wisła 2:4 (0:1)